Ż Y C I E    P O L O N I I



 KALEJDOSKOP OTTAWSKI - STYCZEŃ 2006 


Wspólny Opłatek KPK i Ambasady RP w Kanadzie
[ Jolanta Nadzieja Szaniawska ]
Dla tymczasowego Zarządu Głównego KPK objętego przez Rade KPK i jego członków rozsianych po całej Kanadzie rozpoczął się nowy, pracowity rok. Zbiegło się to z wydarzeniami w Polsce, gdzie po 60-latch po raz pierwszy wybrany został rząd spoza kręgów postkomunistycznych, co w praktyce znaczy idące duże zmiany, tak w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej.

W Polonii zorganizowanej, od zawsze działającej w opozycji do komunistycznych rządów, dziś obok siebie - weterani II Wojny Światowej i emigranci lat 80-tych - zapanował duch nadziei, nadziei na praworządną, suwerenną Polskę.

Na naszych oczach Polska rośnie w siłę, są pozytywne zmiany! Tu się nie da zatrzymać historycznego procesu. Idą nowe czasy dla Polski i to Polonia będzie biedna, bo te kilka osób, które zrobiły tutaj karierę nie zmienia ogólnej siły naszej społeczności. Może ich dzieci - tak, ale to już zupełnie inna historia, nie zawsze połączona z krajem nad Wisłą.

Wierzę, że dyplomacja polska sprzyjać będzie integracji Polonii a nie jej różnicowaniu. Różnicowanie, czytaj osłabienie Polonii - to była poprzednia ideologia. Zjednoczenie Polonii, biorąc pod uwagę historyczne znaczenie tworzenia się Polonii i jej rolę w życiu Polski, jest korzystna dla obecnego rządu i takiej polityki oczekujemy.

Tyle tytułem wstępu. Pierwszy tydzień nowego roku 2006 w Polonii ottawskiej był pod znakiem KPK. I tak, w sobotę 7 stycznia 2006 w Domu Polskim SPK odbył się tradycyjny Opłatek zorganizowany przez Okręg Stołeczny KPK oraz Ambasadę RP w Kanadzie. Z ramienia ambasady przybyli m.in.: Jego ekscelencja ambasador RP Piotr Ogrodziński, radca Mieczysław Olender, attache kulturalno - naukowy Rafał Domisiewicz. Wydział konsularny reprezentowała pani konsul Grażyna Sosnowska-Sikorska.

KPK Okręg Stołeczny reprezentowali: dr Kamil Stefański prezes Okręgu Stołecznego KPK, członek Rady KPK; dr Andrzej M. Garlicki, prezes Zarządu Krajowego SPK, członek Rady KPK; dr Piotr Nawrot, prezes SPK, Kolo nr 8 w Ottawie; dr Maciej Jabłoński, prezes Oddziału Ottawskiego PINK; Irena Bystram, prezeska Klub Polsko-Kanadyjskiego; Ewa Zadarnowska, prezeska Ottawskiego Kola Federacji Polek w Kanadzie; Stanisław Kielar, prezes Ottawskiego Klubu Teatralnego; kierowniczki szkół polskich Małgorzata Boczkowska, Marianna Piłat.
Przewodnictwo duchowe nad misterium łamania się Opłatkiem przejął proboszcz parafii św. Jacka Odrowąża i kapelan KPK Ks. Stanisław Kowal, OMI.

W części oficjalnej ambasador Piotr Ogrodziński przekazał zebranym "przesłanie z Kraju" oraz swoje osobiste życzenia dla KPK. Prezes Stefański dyplomami KPK za pracę społeczną, tym razem na rzecz osób chorych, samotnych i opuszczonych, których nie brakuje w naszej "bogatej", kanadyjskiej społeczności, wyróżnił kilkunastu wolontariuszy. Pomoc bliźniemu swemu, a szczególnie tu na obczyźnie, gdzie tak łatwo jest przepaść w nicość, jest najwyższym darem serca.

O część artystyczną Opłatka zadbała sama Maria Knapik (zawitała z wielkiego świata i od razu zabrała się za działalność społeczną!) i jej zespól "Belcanto". Artyści w wieku od lat 6 do... we wspaniałym programie kolęd i pastorałek pokazali swe profesjonalne umiejętności. Dziękujemy, bez was nie byłoby tak ślicznie! Spotkanie KPK i ambasady RP z Polonią ottawską odbyło się w milej atmosferze.






Msza święta w intencji Ojczyzny
[ Jolanta Nadzieja Szaniawska ]
W niedzielę 8 stycznia 2006, w kościele św. Jacka Odrowąża odbyła się Msza Święta KPK Oddziału Stołecznego w intencji Polski i Polonii, na której modliliśmy się za powodzenie pozytywnych zmian w Ojczyźnie i o jedność w Polonii Kanadyjskiej. Mszę celebrował ksiądz Wojciech Kowal OMI, kazanie wygłosił proboszcz Stanisław Kowal OMI. KPK Oddział Stołeczny reprezentował prezes Kamil Stefański, ambasadę RP w Kanadzie radca Mieczysław Olender. Podczas mszy wystąpił Chór im. J. I. Paderewskiego. Licznie przybyła Polonia, ta "starsza" i ta "nowa", wspólnie modliła się o silną, praworządną Polskę i o silną zjednoczoną Polonię.



Ocalić od zapomnienia - Koncert roku 2005!
[ Jolanta Nadzieja Szaniawska ]
Górecki, Koprowski, Knapik, razem w programie
Wydarzeniem muzycznym minionego roku, nie tylko dla środowiska Polonii ottawskiej, ale szerzej - był koncert "A Remembrance Day" w wykonaniu orkiestry Uniwersytetu Ottawskiego, którą dyrygował maestro David Currie. Gościem wieczoru, była dobrze znana kanadyjskiej publiczności, sama Maria Knapik. To wspaniale artystyczne wydarzenie miało miejsce, w zaadoptowanym na salę koncertową kościele Św. Józefa w Ottawie. W programie wieczoru: "Adagio for Strings" - Samuela Barbera, "Elegia" (premiera) - Piotra Pawła Koprowskiego i III Symfonia pieśni żałosnych op. 36 na sopran i orkiestrę Mikołaja Góreckiego. Organizatorem była ambasada RP w Kanadzie (radca Mieczysław Olender) i Uniwersytet Ottawski. Koncert zarejestrowały kamery TV Rogers.



Tego dania kościół wypełniony był do ostatniego miejsca... I wciąż przybywało ludzi. Czy nastąpi cud rozstąpienia ścian? - pomyślałam. Nie nastąpił, zamknięto drzwi. Więcej chętnych niż miejsc? To właśnie na warunki kanadyjskie jest ...ten cud. W pierwszych rzędach ambasadorzy, dyplomaci, profesorowie uczelni, goście honorowi, a wśród nich, kompozytor Piotr Paweł Koprowski. To jego dzień - prapremiera najnowszego utworu "Elegia" do wiersza Krzysztofa K. Baczyńskiego. Cisza oczekiwania, a w kościele ma ona inny wymiar. Skupienie. I pierwsze dźwięki, skrzypce lekko zaśpiewały, wiolonczela zanuciła, zabrała w inny świat, gdzie nie ma czasu. Jest tylko ukojenie. Orkiestra uniwersytecka złożona z młodych ludzi wzruszała swą świeżością, rutyna nikomu jeszcze nie groziła. Grali sercem. Zdawało się słyszeć słowa
"Oddzielili cię syneczku
od snów, co jak motyl drżą
haftowali ci syneczku
smutne oczy, rudą krwią", a to smyczki grały. Burza oklasków obudziła nas z zadumy i na chwilę przywołała do rzeczywistości. W przerwie zapytałam kompozytora, jak doszło do powstania Elegii?
"(...)To była moja inicjatywa związana z nadaniem mi przez rząd polski orderu Polonia Restituta. Ja ze swojej strony chciałem to jakoś upamiętnić, no i ten koncert się pojawił i współpraca z Marysią Knapik. Starałem się, aby mój utwór dobrze brzmiał razem z Góreckim, aby się wiązał językiem muzycznym. Króciutki, dopełniający program, pełen emocji, ale zwięzły ... i tak to powstała "Elegia o chłopcu polskim" do wiersza Krzysztofa K. Baczyńskiego".

Druga część koncertu wypełniła III Symfonia pieśni żałosnych Góreckiego. W świetle reflektorów, cała na czarno, pojawiła się Maria Knapik. Na jej twarzy malowało się skupianie, powaga... dziś jakby dojrzalsza, inna. Pieśnią - lamentem matki "Synku miły i wybrany rozdziel z matką swoje rany..." poruszyła nasze serca, zabrała gdzieś daleko, gdzieś w niemożliwe przestrzenie wzruszenia, zadumy, łączności z tymi co odeszli, i z tymi, co po nich cierpieli. Było to wyjątkowe wykonanie III Symfonii, i dzięki pani Knapik zawarta w pieśniach żałobnych prawda cierpienia ewaluowała na naszych oczach w nadzieję i wiarę i miłość do Boga.

Między ostatnią nutą a oklaskami zawisła nad widownią długa cisza, cisza, którą mierzy się wzruszenie, daje czas na refleksje, przemyślenie, zatrzymanie emocji... by ich nie rozmienić na drobne, by je ocalić od zapomnienia.

Dla bohaterów dzisiejszego koncertu - muzyków z orkiestry UO, i "szerszej" niż polonijna społeczność - widowni, była to lekcja o Polsce, kraju dalekim a jak dziś bliskim. Kraju wzruszeń i kolorów, kraju głosów i nut wspaniałych, kraju lepiej poznanym, a przez to przyjaznym.

Po koncercie nasza "ambasadorowa polskości" w Ottawie, Maria Knapik zapytana o doświadczenia z pracą nad Góreckim powiedziała:-
"Dziś po raz pierwszy śpiewałam te pieśni... Zajęło mi kilka tygodni, żeby przestać płakać... Nie mogłam na początku się opanować... Trzeba dać sobie czas, aby to wszystko, te emocje w sobie ułożyć, uspokoić, wyciszyć. Aby zaśpiewać taki utwór, i z taką emocjonalną głębią, to trzeba już samemu troszkę przeżyć. Muszę też wspomnieć, że kilka lat temu byłam zaproszona do Chicago, aby tam zaśpiewać III Symfonię Góreckiego i... z przykrością odmówiłam. Choć technicznie ten utwór nie jest bardzo trudny, ale emocjonalnie ogromnie! Wtedy jeszcze nie byłam gotowa psychicznie. Cieszę się, że mogłam to dziś uczynić, i że polską muzykę - Koprowskiego i Góreckiego zaprezentowaliśmy w mieście, które się stało moim ojczystym miastem, i że na koncercie tym była moja mama, która przyjechała z wizytą z Polski. Było to wszystko dla mnie takie wyjątkowe, wspaniale przeżycie".

Kompozytor Piotr P. Koprowski, współbohater dzisiejszego wydarzania wyraźnie poruszony, dodał:-
"To, co się tutaj dzisiaj wydarzyło, to na kanadyjskie stosunki nazywa się "wydarzeniem". To, aby widzieć, ogonek ludzi sięgający swą długością, aż za kolejny róg domu? To, że nie wszyscy mogli wejść? To, że stali pod ścianami... Takie rzeczy zdarzają się od czasu, do czasu i pamięta się to przez cale życie".

Jolanta Szaniawska

CZERWONE SERDUSZKA
[ Maria F. Zielińska ]
W dniu 8 stycznia rozsypała się nad Polską i wieloma ośrodkami polonijnymi w różnych krajach świata chmura czerwonych serduszek głosząc Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dla Polonii Ottawskiej był to pierwszy Finał na tą skalę, zakończony wspaniałym sukcesem. Próbę udziału w tej akcji zainicjowała w ubiegłym roku p. Konsul Grażyna Sosnowska-Sikorska organizując małą aukcję w ambasadzie RP w Ottawie, która przyniosła $1,535 dochodu. Zachęcona wynikiem, postanowiła w tym roku zmobilizować większą polonijną grupę, która zajęłaby się organizacją Finału na dużą skalę. Wielka Orkiestra Pomocy Świątecznej, czyli WOŚP to największa w Polsce pozarządowa organizacja charytatywna, która wyposaża polskie szpitale w całym kraju w najnowocześniejszy sprzęt medyczny. Po niezwykle udanej akcji zbierania pieniędzy w roku 1993 r. zorganizowanej przez pana Jerzego Owsiaka w programie muzycznym drugiego kanału Polskiej Telewizji dla Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, powstała Fundacja, która rokrocznie zbiera fundusze na zakupienie najnowocześniejszego sprzętu i wyposażenia medycznego dla polskich szpitali. Każde urządzenie medyczne zakupione z funduszy WOŚP nosi znak Czerwonego Serduszka. Do tej pory wyposażono w różne urządzenia, czy karetki, oddziały dziecięce 650 szpitali na terenie całej Polski za sumę 64 milionów dolarów amerykańskich. Fundacja przyjmuje oczywiście pieniądze przez cały rok, ale głównym dniem zbiórki jest pierwsza lub druga niedziela stycznia w czasie tzw. Wielkich Finałów. Zbiórka z tegorocznych, XIV Finałów przeznaczona jest na zakup sprzętu ratującego życie dzieci poszkodowanych w wypadkach oraz naukę pierwszej pomocy.

Wezwanie pani konsul Grażyny Sosnowskiej - Sikorskiej oraz pani Bożeny Sośnickiej - Jedwab, która podjęła się przewodniczenia grupie organizatorów, zwanej wedle polskiej nomenklatury "Sztabem" spotkało się z entuzjastycznym odzewem ottawskiej Polonii. Z początkowej grupy kilku osób w ciągu kilku tygodni Sztab rozrósł się do około 40 woluntariuszy, łącznie z kilkunastoosobową grupą młodzieży akademickiej. Program Finału urządzony dzięki współpracy Kombatantów w Domu Polskim SPK był niezwykle urozmaicony. Rozpoczął się o godz. 2 po południu transmisją z Finału z Warszawy. Następnie był program dla małych dzieci z konkursem kostiumów (niestety było ich mało) loterią i zabawami, które przeniosły i dorosłych w dawne, a tak mile zawsze wspominane czasy dzieciństwa. Potem przygotowano program konkursowy dla całych rodzin. Występy dzieci i młodzieży, grup tanecznych i chóru Bel Canto przegradzane były transmisjami z Warszawy. Z jednej strony sali kusiła loteria z wielką ilością pięknych fantów a z drugiej obrazy, cenne publikacje, szkło i biżuteria przeznaczone na cichą aukcję. Dużą atrakcją był też bufet ze wspaniałymi pierogami, bigosem i pączkami. O godz.18-tej rozpoczęła się normalna aukcja na najcenniejsze dary, głównie obrazy, przeprowadzona przez Romana Górnego ze zwykła mu swadą i humorem w asyście, pana Jarosława Sikorskiego, męża pani konsul, notującego z zapałem wciąż podbijane ceny. Ileż to było śmiechu i zabawy było przyglądać się lub brać samemu udział w tej konkurencji by zapewnić sobie wymarzony przedmiot. Program zakończyła Biesiada w czasie której cała sala z zapałem śpiewała znane polskie piosenki. Sukces finansowy był ogromny, bo po ostatecznym rozliczeniu przekazano Centralnemu Sztabowi w Warszawie imponującą sumę $ 9,500.

Wspaniały wynik finansowy nie był jedyną korzyścią Finału. Chyba równie ważnym był fakt, że praca w Sztabie związała węzłami przyjaźni grupę ludzi, którzy w szeregu wypadków znali się dotychczas tylko przelotnie, i zachęciła tych, którzy dotychczas nie należeli do żadnych organizacji polonijnych do pracy społecznej. Drugą niezwykle ważną korzyścią było wciągniecie do pracy dość pokaźnej grupy młodzieży akademickiej i młodych profesjonalistów, która z zapałem i oddaniem pracowała dla sukcesu Finału. Mamy wspaniały materiał w naszej młodzieży polonijnej i trzeba popierać każdą okazję, która daje okazję do wciągnięcia jej do pracy społecznej dla dobra Polonii i naszej macierzy Polski. Trzecią korzyścią, wartą podkreślenia, jest fakt, że wszyscy biorący udział w imprezie, to jest zarówno goście jak i organizatorzy bawili się świetnie i zgodnie podkreślili, na przyszły rok chcą znów grać w WOŚP!

Maria F. Zielińska

Zdjęcia z Wielkiego Finału WOŚP w Ottawie dostępne są na stronie - http://www.wosp-ottawa.com/



KOLĘDY PRZY ŚWIECACH
[ Maria F. Zielińska ]
To tradycyjna doroczna, i jedyna dochodowa impreza Chóru im. Ignacego Paderewskiego. W tym roku odbyła się w niedzielę, 22 stycznia stając się tym samym zakończeniem sezonu Świątecznego. I to zakończeniem naprawdę wspaniałym. Przybywających powitała sala Domu Polskiego SPK z tradycyjną choinką na scenie i stołami nakrytymi pięknymi koronkowymi obrusami ze świecami w stroikach ze świeżej zieleni. Stroiki były naprawdę prześliczne i dodały wyglądowi sali wiele uroku. Aż trudno powstrzymać się od podziwu, ile pracy i artyzmu zostało włożone w ich przygotowanie. Prezes Chóru, pani Wanda Garlicka powitała zebranych gości a specjalnie ks. Proboszcza Stanisława Kowala, O.M.I, Prezesa KPK dr Kamila Stefańskiego z małżonką, prezesa SPK dr Piotra Nawrota z małżonką, przedstawicieli Ambasady RP. płk. inż. dr Dobrosława Mąkę z małżonką, i Konsula panią Grażynę Sosnowską-Sikorską, oraz Prezesów Organizacji Polonijnych. Powitała też współzałożyciela Chóru Władysława Korczyńskiego, oraz byłego prezesa,. Stanisława Kielara. W tym roku wybrano nowe, odmienne podejście do programu. Rozpoczęto go mianowicie pieśnią Ave Maria w wykonaniu solowym p. Teresy Szulborskiej. Następnie młodzieżowa para Joasia Cieślukowska i Fabian Lichota czytali wycinki z Pisma Św. przeplatane śpiewem kolęd treściowo dostosowanych do czytań. Młodym wykonawcom należą się specjalne podziękowania za włączenie się w program i piękne czytanie. Trzeba tu wspomnieć jeszcze jedną, najmłodszą wykonawczynię, a mianowicie Emilkę Johaniuk, która z werwą zagrała kolędę na flecie. Brawo Emilko, mamy nadzieję zobaczyć Cię jeszcze niejeden raz na scenie Domu Polskiego! Po kolędach odśpiewanych razem przez chór i wszystkich zebranych, wystąpił niezawodny przyjaciel Chóru pan Kazimierz Samujło, tym razem z pięcioosobowym zespołem instrumentów dętych z Manotick. Chyba w umyśle większości osób orkiestra dęta łączy się z wojskiem i marszami, ale kolędy polskie i angielskie w wykonaniu zespołu z Manotick zabrzmiały bardzo swojsko. Wieczorek zakończono wspólnym śpiewem tej najpiękniejszej, i najbliższej polskim sercom kolędy "Bóg się rodzi". Serdeczne dzięki panu Sebastianowi Szyszkowiczowi, który akompaniował chórowi na gitarze, dyrygentowi, panu Janowi Jasińskiemu oraz pani Natalii Jeffreys, która przygotowała wybór tekstów i kolęd. Jak i w ubiegłych latach po strawie duchowej oczekiwała kawa i pyszne ciasta podawane przez członkinie chóru, które wystąpiły w swych ślicznych strojnych strojach krakowskich. Specjalne gratulacje należą się paniom Czesławie Arciszewskiej i Aleksandrze Sypniewskiej, które śpiewają w chórze im. I. Paderewskiego od jego powstania. W sumie urocze zakończenie sezonu Bożonarodzeniowego.

Maria F. Zielińska

Opłatek w Credit Union
[ Grażyna Ratkowski ]
W sali bankietowej Polish Aliance of Canada, która tego dnia była nam polskim domem, gdzie choinka, kwiaty, świece... miała miejsce wyjątkowa uroczystość - tradycyjny Opłatek Credit Union.
Oddział ottawski reprezentowała pani Grażyna Ratkowski "Jak było na Opłatku?" napisała.

"Opłatek Credit Union miał miejsce w dniu 14 stycznia 2006 roku. Przybywających pracowników ich współmałżonków i honorowych gości witał pan Krzysztof Dobrzyński (Oddział - Roncesvalles ). Nie tylko uśmiechem co czynił, ale jak przystało na świetnie prosperującą instytucje finansową, wchodzącym pracownikom, bo to był Ich dzień, wręczał losy uprawniające do udziału w Loterii Fantowej. Wszystkie nagrody ufundowała Credit Union.

Przy wejściu, robiono wspólne, pamiątkowe zdjęcia. Oficjalną część uroczystości prowadził pan Stefana Holda pracownik C.U. Kolejno zabrali głos: ksiądz prowincjał Janusz Błażejak OMI, Przewodniczący Rady Dyrektorów C. U. Kazimierz Babiarz, oraz prezes Henryk Brzuchalski. Ksiądz Jan Wądołowski OMI przekazał życzenia zdrowia, łask Bożych i wspólną modlitwą rozpoczął ceremonię łamania się opłatkiem. Bogatsi o dobre słowo i uśmiech bliźniego zasiedliśmy do uroczystego obiadu. Tego dnia na stole królowały polskie potrawy.
Miłym akcentem była Loteria Fantowa. Mój los okazał się szczęśliwy.
Następnym punktem wieczoru było wręczenie zasłużonym pracownikom Credit Union dyplomów uznania. Ostatnim akcentem wieczoru był Polonez, którego poprowadziła para - pan Stefan Holda i Liz Wozniak (Compliance Officer). W ślad za nimi goście, dostojnym krokiem, włączyli się do tańca. I tak już zostali na parkiecie przez następne godziny... I nic dziwnego - grał zespół "Na Topie" , a to znaczyło doskonałą zabawę!



Tak to było uroczyście... i ja tam byłam i wino czerwone piłam.
Pozdrawiam.
Grażyna Ratkowski"

top