S Y L W E T K I    P O L O N I I




NIE ZAPOMNIMY
[ Komunikaty Ottawskie ]

Z okazji 85-tej rocznicy Odzyskania Niepodległości Zarząd Kola nr 8 Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Ottawie zaprosił Polonię na uroczystość złożenia wiązanek kwiatów na polskich mogiłach generalskich na Cmentarzu Notre Dame. Uroczystość miała miejsce w dniu 11 listopada 2003 r. Miedzy innymi przybyli: proboszcz parafii św. Jacka Odrowąża ksiądz Jan Wadołowski, goście z ambasady RP - pani konsul Grażyna Sosnowska-Sikorska z mężem, generał Władysław Saczonek, prezes Zarządu Głównego SPK w Kanadzie dr Andrzej Maria Garlicki, prezes SPK Koła nr 8 dr Piotr Nawrot, prezes PINK w Ottawie, dr Aleksander M. Jabłoński oraz kombatanci.


Miesiąc listopad w polskim kalendarzu naturalnie jest związany z rocznicą odzyskania Niepodległości w 1918 r. Nasze myśli kierujemy do wszystkich tych, którzy swe życie oddali tej wielkiej sprawie, do poległych i zmarłych żołnierzy, a szczególnie żołnierzy-tułaczy z poprzednich pokoleń. Wkrótce już po raz czwarty odwiedzimy trzy mogiły na cmentarzu Notre-Dame - trzy mogiły generalskie. Kryją one w sobie trzech żołnierzy-tułaczy, trzech śp. generałów: gen. dyw., pilota, dr Józefa Ludwika Zająca, gen. bryg., inż. Wilhelma Orlika-Ruckemana, gen. bryg., pilota obserwatora, inż. Stefana Sznuka. Polska nekropolia jest rozsiana po całym świecie. Częścią niej są te trzy mogiły. Chcemy uchronić je od zapomnienia składając hołd prochom generałów. Odwiedzimy też mogiłę por. Józefa Krzywdy-Polkowskiego, który uratował zbiory (skarby) wawelskie i opiekował się nimi w Kanadzie przez wiele lat.

W sercach naszych obejmujemy tych dzielnych polskich patriotów, generałów WP, a także ich żołnierzy i ich rodziny. Czasy współczesne nie sprzyjają utrzymaniu pamięci o przeszłości. Często występuje manipulacja dawnych dziejów różnych narodów, w tym także i dziejów polskich. Występuje też często zmiana interpretacji historycznych wydarzeń i nawet w niezamierzony sposób sprzyja to pomniejszaniu roli wybitnych jednostek i wypacza znaczenie czynów uczestników wielu wydarzeń. Dziś wspomnienie czynu żołnierskiego, czynu bohaterskiego całych pokoleń Polaków ma szczególny wymiar w obliczu nowych zagrożeń przed, którymi stoi Polska a także cała współczesna cywilizacja.

####################################################
Gen. dyw. Józef Zając 1891-1963
####################################################


Ur. się w 1891 r. w Rzeszowie, w ówczesnej Galicji. Ukończył studia filozoficzne na UJ. W latach I wojny światowej kolejno służył w Związku Strzeleckim i w Legionach Polskich. Kolejno przeszedł wszystkie stopnie oficerskie i stopnie dowodzenia aż do dow. 3 p.p. Legionów gdy przeszedł front pod Raranczą. W 1919 r. dow. 15 p. strz. II Korpusu Polskiego na Wschodzie. Po bitwie kaniowskiej w niewoli niemieckiej a potem w Błękitnej Armii gen. Hallera. W wyzwolonej Ojczyźnie pracował w szkolnictwie wojskowym by później ukończyć francuską WS Wojskową. Podczas wojny polsko-sowieckiej dow. GO "Dolna Wisła", następnie w misji szefa sztabu podczas III Powstania Śląskiego. W latach 1922-26 szef Oddz. I i zastępca szefa Sztabu Generalnego, później dow. 23 DP, dow. Okręgu Korpusu V Kraków, w latach trzydziestych Inspektor Obrony Powietrznej Państwa. W kampanii wrześniowej D-ca Lotnictwa. Po przedostaniu się do Francji - dow. Polskich Sił Powietrznych, funkcję tę pełnił również w Wielkiej Brytanii. Następnie z-ca I Korpusu w Szkocji, d-ca Wojska Polskiego na Wschodzie 1942-1943, następnie z-ca Armii Polskiej na Wschodzie i wreszcie dow. I Korpusu Polskiego. W 1942 r. zostaje mianowany gen. dyw. Po zakończeniu działań wojennych Inspektor Wyszkolenia Wojska. Po demobilizacji osiedlił się w Edynburgu, skąd wyemigrował do Kanady w 1957, gdzie osiedla się przy rodzinie swej córki. Umiera w Ottawie 12.XII 1963 r. i jest pochowany w tej właśnie mogile. Najwyższe odznaczenie bojowe otrzymał za odwagę na polu chwały podczas wojny polsko-sowieckiej. Losy I Korpusu Polskiego były związane z postacią Generała Zająca. To właśnie Jego oddziały wizytował gen. Władysław Sikorski przed katastrofą lotniczą na Gibraltarze. Generał Zając wydał swoje wspomnienia w Londynie gdzie opisuje swoje losy żołnierskie i dowódcze w służbie dla Polski.

Cześć Jego Pamięci!

Gen. dyw. Józef Zając, dowódca Polskich Sił Powietrznych podczas Bitwy o Anglię, dowódca Wojska Polskiego na Wschodzie był Kawalerem Srebrnego Krzyża V Klasy Orderu VM, Polonii Restituta 3 i 4 kl., KN, czterokrotnie Kawalerem KW, Kawalerem KZ zl z mieczami.

####################################################
Gen. bryg. Wilhelm Orlik-Rueckemann 1894-1986
####################################################


Ur. we Lwowie w 1894 r. Ukończył studia inżynierskie na Politechnice Lwowskiej. Członek "Zarzewia" i Drużyn Strzeleckich. Następnie służył w Legionach Polskich. Po kryzysie przysięgowym wcielony do armii austriackiej skąd zbiegł i został skierowany jako członek POW na Ukrainie. W 1918-1919, czynny przy organizacji oddziałów WP. Okresowo w niewoli ukraińskiej. Podczas wojny polsko-sowieckiej służył w 6 p.p. Legionów, następnie dow. 1 p. czołgów. Po wojnie inspektor czołgów w Dep. Piechoty MS Wojskowych. Pionier wojsk czołgowych w Polsce. Kolejno dow. 1 p. czołgów, d-ca bryg. KOP, d-ca p.d. 23 DP, d-ca 9 DP, z-ca dow. KOP. W 1933 został mianowany gen. bryg..W 1939 i podczas kampanii wrześniowej dow. KOP. Walczy z obu agresorami wsławiając się oporem przeciwko wkraczającej Armii Czerwonej po 17 września 1939 r. Przez Litwę i Szwecję przedostaje się do W. Brytanii gdzie pozostaje w dyspozycji NW. Niestety jako należący do grona piłsudczyków nie został dopuszczony do czynnego dowodzenia po klęsce wrześniowej. Następnie w Szt. Gen. PKPR. Po demobilizacji osiedla się początkowo w Londynie, a od 1972 r. mieszka u rodziny syna w Kanadzie gdzie umiera w Ottawie w dniu 8. XI 1986 r. Ostatnio została wydana w Polsce książka opisująca walki z najeźdźcą bolszewickim we wrześniu 1939 r. gdzie opisywane są bitwy prowadzone przez zgrupowanie KOPu nad Bugiem pod dow. gen. K. Orlik-Ruckemanna pod Szackiem w dniu 28 września 1939 r. i pod miasteczkiem Wytyczno w nocy z 29 września na 1 października gdzie stoczono zwycięskie bitwy z zagonami pancernymi Armii Czerwonej. Zgrupowanie to broniło odcinka granicy polskiej wynoszącego 450 km długości. (Ryszard Szawłowski - Wojna polsko-sowiecka 1939 r. t.1 i 2, wyd. Antyk, Warszawa)

Cześć Jego Pamięci!

Gen. bryg. Wilhelm Orlik-Ruckemann, ostatni dowódca KOP był Kawalerem Krzyża Srebrnego V kl. Orderu VM, Polonia Restituta 3 kl., KN, czterokrotnie Kawalerem KW, KZ zl.

####################################################
Gen. bryg. Stefan Sznuk 1896-1986
####################################################


Ur. w 1896 r. w Warszawie gdzie uk. studia inżynierskie na Politechnice. Podczas I wojny światowej oficer saperów w wojsku rosyjskim, a następnie w Komendzie Głównej POW. W 1918-1919 organizuje oddz. lotnicze na Mokotowie. Kolejno przechodzi stopnie oficerskie i dowodzenia w polskim lotnictwie jako pilot obserwator. W latach 1924-1927 w Dep. Lot. MS Wojsk. Dowódca 4 pułku lot., a następnie wykładowca w WS Wojskowej w Warszawie. W latach 1938-1939 w dow. Centrum Wyszkolenia Lotnictwa., następnie w dow. Grupy Szkół Lotniczych. W kampanii wrześniowej oficer sztabowy jako dow. lotnictwa i opl. Armii "Kraków" gen. Antoniego Szyllinga, potem w armii "Lublin" gen. T. Piskora. Przedostaje się do Rumunii. Po przybyciu z Rumunii do Francji referent lotnictwa w MS Wojsk. w Paryżu. Po ewakuacji do W. Brytanii szef sztabu Inspektoratu PSP w Londynie, a następnie w Polskiej Misji Lotniczej w Kanadzie (1941-1945). W latach 1945-1947 ostatni attache wojsk. i lot. rządu polskiego na uchodźstwie w Kanadzie. Następnie w dyspozycji dow. PSP w W. Brytanii. Po demobilizacji osiedla się w Kanadzie wraz z rodziną. Zostaje mianowany gen. bryg. przez Naczelnego Wodza w 1964 r. Umiera 5 V. 1986 r. w Ottawie i spoczywa tu właśnie na cmentarzu Notre-Dame.

Na cmentarzu w Saint-Sauveur-des-Monts, podgórskiej miejscowości pod Montrealem spoczywa dow. wtedy jeszcze płk. Sznuka, gen. dyw. bar. Antoni Szylling, dow. Armii ,,Kraków". Nie zapominajmy o tych wszystkich grobach generalskich. Niech na zawsze pozostaną pod opieką środowisk polonijnych. Niech pamięć o polskich generałach spoczywających w ziemi kanadyjskiej nigdy nie zaginie.

Cześć Jego Pamięci!

Gen. bryg. Stefan Sznuk, ostatni attache wojskowy i lotnictwa II Rzeczpospolitej w Kanadzie był Kawalerem Krzyża Orderu VM 5 kl., PR 3 kl., 2x KW, KZ zl. z mieczami.

####################################################
por. Józef Krzywda-Polkowski
####################################################


Postać por. Józefa Polkowskiego, kustosza Zbiorów Wawelskich od roku 1938 do 1961, jest na zawsze związana z naszym miastem - Ottawą. Inż. Józef Polkowski zmarł w Island Lodge w wieku lat 92. Pochowany jest na cmentarzu Notre Dame w Ottawie. Był wyjątkowym człowiekiem, człowiekiem prawym, któremu przez całe życie przyświecało hasło: Bóg - Honor - Ojczyzna. Cały polski naród jest wdzięczny za trud śp. Józefa Polkowskiego oraz wielu innych osób, które przyczyniły się do ocalenia naszych narodowych skarbów, min. Szczerbca, Arrasów, pierwodruków (np. Biblia Gutenberga, manuskrypty, Chopina), insygnia królewskie, zbroje, buławy wodzów armii, itd.

Poniżej drukowane wcześniej w Komunikatach Ottawskich fragmenty wspomnień pana Mariana Baraniaka, redaktora "Kuriera Ottawskiego", który zaczął wychodzić w Ottawie w kwietniu roku 1967:

"Inżyniera Józefa Polkowskiego, człowieka szalenie skromnego, bo prawdziwa wielkość jest cicha, pokrzykują tylko ci mali, poznałem w sklepie European Deli. On tam pracował jako sprzedawca wędlin, a ja, student, chodziłem tam pomagać zawsze po szkole. W soboty byłem w sklepie cały dzień. Tak razem pracowaliśmy kilka lat, aż do momentu kiedy pan Polkowski przeszedł na późną emeryturę... Kiedy Go poznałem, miał około 70-tki. Pamiętam, że był dość wysoki lekko już przygrabiony... i bardzo sprawny, widać, że w młodości uprawiał sporty. Pamiętam, że dużo palił. Szpakowaty, o milej twarzy, szalenie kulturalny, uprzejmy, grzeczny... tą grzecznością ludzi wykształconych, naturalny i nienagannie ubrany. Czy w sklepie czy w domu zawsze był pod krawatem! Nie udawał, On taki był, był sobą.
Pan Józef po mieście poruszał się autobusem, często po pracy odwoziłem go do domu. Wtedy już mieszkał w Domu Seniora Mc Donald Manor przy ulicy Cobourg. Był zapalonym wędkarzem i każdego roku wynajmował cottage w rejonie Renfrew i Arnprior. Łowił ryby, duże ryby! Woziłem go tam a potem zabierałem. Nie pamiętam, aby miał jakąś rodzinę. Pewnie wojna mu ją zabrała. Jedyna pamiątka jaką posiadam po panu Polkowskim jest lornetka z czasów I wojny światowej, którą mi podarował. Mam ja do dziś, leży na honorowym miejscu i gdy na nią patrzę, to przypominam sobie te wyjątkową postać. Mając kilkanaście lat, nie zdawałem sobie sprawy jakim wielkim człowiekiem On był! Dziś wiem, że miałem szczęście i ogromny zaszczyt zetknąć się, współpracować i być przyjacielem pana inż. Józefa Polkowskiego, który uratował Skarby Wawelskie." [...]


Gdy słucha się wspomnień pana Mariana Baraniaka, widać, że była to taka przyjaźń chłopca, potem już młodego mężczyzny z dużo starszym, o wyjątkowej wiedzy panem z innej epoki i z innego świata. To był świat historii, arrasów, mieczy, księżniczek i Rzeczpospolitej, która dziś jest już III-cią.
Dobrze pamiętam, wspomina pan Baraniak, że inż. Polkowski dużo opowiadał o Skarbach Wawelskich, to była jego ogromna miłość. W 1961 rząd polski zafundował mu bilet na Batory i razem ze skarbami popłynął do kraju, do Krakowa. Tam witały ich tłumy rodaków. Tak, pan Polkowski opiekował się Skarbami do końca, uratował je od zagłady, niechybnego rabunku i dopilnował by znów zawisły, tam gdzie ich miejsce - w komnatach na Wawelu.

Komunikaty Ottawskie, listopad 2003

top